Lila Pawelska

Opublikowane przez Fundacja Jagoda w dniu

Lila Pawelska z Kiełczowa – 8 miesięczna Lilka spędzała majówkę z rodzicami i rodzeństwem nad jeziorem w domku letniskowym. Wyczekiwana przez rodzinę majówka skończyła się dla niej dramatycznie. Pękło naczynie, w którym był podgrzewany obiadek w kąpieli wodnej, a woda rozlała się i poparzyła jej klatkę piersiową, brzuszek oraz rączkę i udo. Rodzice natychmiast rozebrali Lilkę i schładzali wodą, cały czas wierzyli, że córka odniosła jedynie lekkie oparzenie – wody w naczyniu było przecież niewiele, jednak niestety wystarczająco dużo, żeby wyrządzić olbrzymią krzywdę tak maleńkiemu dziecku. Z minuty na minutę miejsce kontaktu skóry z gorącą wodą wyglądały coraz gorzej i rodzice pojechali z dzieckiem na SOR. Szpital, będący najbliżej miejsca zdarzenia, opatrzył Lilkę i zorganizował karetkę, która przewiozła dziewczynkę z mamą do szpitala docelowego na oddział leczenia oparzeń w Poznaniu. Początkowo lekarze uspokajali, że rany nie wydają się być głębokie, jednocześnie uprzedzali, że finalnie głębokość oparzenia będzie ustalona po kilku dobach od zdarzenia. Niestety scenariusz pisał się coraz gorszy z każdą zmianą opatrunków, w drugiej dobie hospitalizacji dziewczynka zaczęła wysoko gorączkować i lekarze zadecydowali o włączeniu antybiotyków. Finalnie oparzenie klatki piersiowej i brzucha oceniono na III stopień, a rączki i uda II stopień. Łącznie ok. 13% powierzchni jej maleńkiego ciała. Kilka dni po zdarzeniu Lilka przeszła operację, w czasie której dokonano oczyszczania ran z tkanek martwiczych i przeszczep skóry pośredniej grubości – skórę pobrano z jej uda i rozciągnięto na całą poparzoną powierzchnię klatki i brzucha. Najgorsze chwile były już za nią. Teraz rany są wygojone, pozostały blizny, z którymi Lilka dzielnie toczy walkę nosząc ubranko uciskowe i cierpliwie znosząc pielęgnację blizn specjalistycznymi maściami. Lila nie zasłużyła na ten ogrom cierpienia, którego doświadczyła, na szczęście bólu nie będzie pamiętała. O zdarzeniu będą jej natomiast przypominały rozległe blizny na klatce piersiowej i brzuchu. Rodzina dziewczynki chce zrobić dla niej wszystko co możliwe, żeby zminimalizować skutki tego, co ją spotkało. Szczególnie istotne dla Lilki jest to, żeby blizny po oparzeniu w przyszłości nie utrudniały jej przebiegu ciąży i okresu macierzyństwa, jeśli któregoś dnia postanowi, że chce zostać mamą. Lilka ma troje starszego rodzeństwa, w tym braciszka, który wymaga terapii w związku ze zdiagnozowanym u niego zespołem Aspergera. Możliwość refinansowania części kosztów leczenia oparzeń Lilki z środków uzbieranych w ramach 1%, będzie dla rodziny nieocenioną pomocą.