Przekaż 1% podatku poparzonym!

KRS: 0000342831

Wspomóż naszych podopiecznych!

Wszystkie datki zostaną im przekazane

Jeśli pragną Państwo wspomóc finansowo naszych podopiecznych, istnieje taka możliwość. Zachęcamy do przekazywania pieniędzy na konto bankowe fundacji, wpisując w tytule przelewu imię i nazwisko osoby, której pieniądze mają zostać przekazane.

Możesz wesprzeć naszych podopiecznych przekazując im 1% swojego podatku. W deklaracji PIT podaj KRS: 0000342831 oraz wpisz w rubryce „Cel szczegółowy” imię i nazwisko wybranej osoby.

Bardzo dziękujemy w imieniu naszych podopiecznych i ich rodzin!

Nasi podopieczni

Pomagamy poparzonym

Stasio Barszcz

Stasio Barszcz

Stasio Barszcz (2 latka) z Lublina w połowie lipca 2017 roku uległ nieszczęśliwemu wypadkowi oparzył się żarem z ogniska. Został przewieziony karetką na Oddział Chirurgii i Traumatologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie, gdzie stwierdzono oparzenie termiczne II/III stopnia wielomiejscowe (twarz, szyja, tułów oraz lewa ręka) około 12% powierzchni ciała. Zastosowano leczenie zachowawcze, a następnie w znieczuleniu ogólnym założono wkłucie centralne oraz wykonano nekrektomię i wklejono Aquacel Ag uzyskując częściowe wygojenie ran oparzeniowych i wklejenie opatrunku. Niestety w niektórych miejscach powstały blizny przerostowe. Staś łącznie spędził 20 dni w szpitalu. Obecnie jest leczony ambulatoryjnie. Proces ten może potrwać nawet kilka lat, gdyż dziecko rośnie, a powstałe po oparzeniu blizny przerostowe mogą powodować ściąganie klatki piersiowej, przedramienia lewego i szyi. Staś potrzebuje specjalistycznego leczenia w postaci stosowania ubranek uciskowych, maści na blizny, maści nawilżających, plastrów silikonowych, laseroterapii oraz rehabilitacji. Każdy oddany 1% podatku lub darowizna przybliży go do powrotu do zdrowia i życia bez kompleksów.

Tadeusz Urban

Tadeusz Urban

Tadeusz Urban(lat 55) z Kruszyna dnia 31.12.2017 r. przy próbie rozpalania w piecu uległ wypadkowi i został dotkliwie poparzony. Został helikopterem przetransportowany do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach. Tam stwierdzono oparzenia II i III stopnia ramienia, przedramienia, lewego boku, ucha, gardła i krtani - w sumie ok. 30 % powierzchni ciała. Jest po pierwszym przeszczepie allogenicznym skóry oraz po operacji oczyszczania ran za pomocą opatrunków srebrowych. W dalszych tygodniach czeka go przeszczep ze skóry własnej. Przed nim długie i kosztowne leczenie oraz rehabilitacja. Każdy oddany 1% podatku lub darowizna przybliży go do powrotu do zdrowia.

Aleksy Serdiuk

Aleksy Serdiuk

Aleksy Serdiuk (16 miesięcy) z Kłodzka 22.10.2017 roku zrzucił gorące żelazko na swoją rączkę. Wraz z mamą został przewieziony karetką na Oddział Chirurgii plastycznej szpitala w Polanicy Zdroju. Zdiagnozowano oparzenie III stopnia na górnej grzbietowej dłoni, a paluszki II stopnia. Dziecko miało przeszczep. Po trzech tygodniach zostało wypisane. Blizna nie goi się jednak prawidłowo. Plastry uciskowe stosowane obecnie nie dają spodziewanych rezultatów. Możliwe, że Aleksy za dwa lata będzie musiał przejść kolejną operację. Przekazany 1% lub darowizna pomoże mu w trudnej drodze do odzyskania zdrowia.

Jaś Tylski

Jaś Tylski

Jaś Tylski (3 latka) z Iwanowic (k. Kalisza) w Wigilię Bożego Narodzenia 2017, tuż przed wieczerzą uległ nieszczęśliwemu wypadkowi wylewając na siebie gorący olej z frytkownicy, w której chwilę wcześniej smażone były ryby. Natychmiastowej pomocy udzielili mu rodzice schładzając wodą i wzywając pogotowie ratunkowe. Karetka przewiozła Jasia do Wojewódzkiego Szpitala w Kaliszu. W trzeciej dobie Jaś został przekazany do Wielkopolskiego Centrum Leczenia Oparzeń w Ostrowie Wielkopolskim. W szpitalu stwierdzono rany oparzeniowe, łącznie 20 % powierzchni ciała. Ostateczne rozpoznanie to oparzenia termiczne III stopnia okolic prawej łopatki, barku, ramienia, przedramienia i ręki po stronie prawej oraz lewego przedramienia, a także oparzenia termiczne II stopnia twarzy, dłoni oraz pleców. Wprowadzono intensywne leczenie choroby oparzeniowej, konieczne było wkłucie centralne oraz cewnikowanie, stopniowo uzyskano wyrównanie poziomu białka, elektrolitów i ustąpienie obrzęków. Dnia 4.01.2018 odbyła się operacja Jasia, podczas której usunięto martwicę oraz dokonano autogenicznych przeszczepów skóry w miejscach oparzeń III stopnia. Przeszczepy przyjęły się w 100 % i rany dobrze się goją. Jaś łącznie spędził 18 dni w szpitalu. Obecnie jest leczony ambulatoryjnie w Poradni Chirurgii Dziecięcej w ostrowskim szpitalu, proces ten może potrwać kilka lat, gdyż dziecko rośnie i blizny będą się zmieniać. Jaś potrzebuje specjalistycznego leczenia w postaci maści, płytek silikonowych, ubranek uciskowych oraz suplementów diety. Niewykluczone, że przed Jasiem również zabiegi z zakresu chirurgii plastycznej i laseroterapia.

Rodzice walczą o powrót Jasia do zdrowia i jego życie bez kompleksów, dlatego proszą o przekazanie 1% podatku na rzecz synka lub darowizny.

Kubuś Barra

Kubuś Barra

Kubuś Barra ( 14,5 miesiąca) ze Świnoujścia przeżył straszny wypadek. Do nieszczęścia doszło 17.12.2017 r. Kubuś chwycił butelkę myśląc, że znajduję się w niej mleko do picia, a znajdował się tam wrzątek. Trafił do Szpitala Miejskiego w Świnoujściu, gdzie udzielono mu pierwszej pomocy w stanie ciężkim. Po 45 minutach przyjechała karetka, która zawiozła Kubusia na sygnale do Regionalnego Centrum Leczenia Oparzeń dla Dzieci i Młodzieży SPS ZOZ "Zdroje" Szczecin. Na miejscu stwierdzono oparzenia IIb i III stopnia na 21 % powierzchni ciała. Oparzeniu uległa połowa buzi (prawa strona), bark, szyja, plecy oraz klatka piersiowa. Po przyjęciu na oddział został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną w celu założenia opatrunków, po 3 dniach stwierdzono, że nastąpiła martwica skóry właściwej i należy wykonać przeszczep skóry. 22.12.2017 pobrano mu skórę z lewego uda w celu przeszczepienia jej w miejsce oparzenia tj. szyi, tułowia, klatki piersiowej i pleców. Po 6 dobach od przeszczepu Kubuś mógł wreszcie wyjść do domu. Bitwę z przeszczepem wygraliśmy ponieważ przeszczep sie przyjął jednakże przed nami długa droga, aby Kubuś był dzieckiem szczęśliwym, pełnym życia a przede wszystkim akceptowanym przez społeczeństwo. Potrzebne są fundusze na maści nawilżające, ubranka uciskowe, kremy, plastry silikonowe, maści na bliznę oraz rehabilitację.

Prosimy o 1 % podatku bądź darowiznę na ratowanie zdrowia Kubusia.

Helena Duczkowska

Helena Duczkowska

Helenka Duczkowska (14 miesięcy) z Bydgoszczy 2 grudnia 2017 r. uległa poparzeniu obu rączek. Całe nieszczęście miało miejsce przy przygotowywaniu codziennej wieczornej kąpieli, kiedy włożyła jedną rączkę do miseczki z przegotowaną wodą i przewracając ją poparzyła sobie również drugą rączkę. Trafiła na oddział chirurgii Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy, gdzie stwierdzono oparzenie II stopnia jednej rączki oraz głębokie oparzenie III stopnia drugiej rączki z przedramieniem oraz wszystkimi paluszkami. Natychmiastowo konieczny był zabieg odbarczenia wszystkich paluszków lewej rączki, aby nie doszło do obkurczenia i obumarcia naczyń krwionośnych. Przez cały pobyt w szpitalu (blisko 3 tygodnie) miała podawane środki przeciwbólowe. Rączka lżej oparzona zaczęła się sama wygajać, lecz na rączce która uległa poparzeniom III stopnia zadecydowano o przeszczepie własnej skóry. Ze względu na sporą powierzchnię wymagającą przeszczepu (przedramię, dłoń, wszystkie paluszki) przeszczep był przeprowadzony w 2 etapach: pierwszy po 5 dniach od przyjęcia na oddział zaś drugi po kolejnych 7 dniach. Na szczęście oba przeszczepy przyjęły się i rączka zaczyna się goić, lecz ze względu na powierzchnię oraz głębokość poparzenia i grubość martwej tkanki, która musiała być wycięta Helenkę czeka długa, mozolna i kosztowna rehabilitacja. Lekarze również już teraz przygotowują na walkę z bliznowcami, która może być dodatkowo utrudniona faktem, że Helenka jest zbyt mała, aby można było dokładnie uszyć dla niej rękawiczkę uciskową. Prawdopodobnie do zmniejszenia pozostałości po poparzeniach za jakiś czas będzie konieczny zabieg chirurgii plastycznej.

Prosimy o środki na leczenie oraz przekazanie 1% swojego podatku.

Dariusz Brząkalski

Dariusz Brząkalski

Dariusz Brząkalski (26 lat) z Przeźmierowa jest doktorantem na Uniwersytecie AM w Poznaniu. 23 sierpnia 2017 r podczas grillowania z kolegami z uczelni uległ wypadkowi – wybuchła podpałka do grilla. Na Darku zapaliło się ubranie. Został przewieziony na oddział leczenia oparzeń szpitala im. Strusia w Poznaniu. Ma oparzone 30% powierzchni ciała, a przeszczepy skóry pokryły 20% powierzchni – obie dłonie, lewa noga i fragment prawej. Po 5 tygodniach opuścił szpital. Czeka go operacja dłoni, aby zmniejszyć przykurcze i usprawnić ruchowo ręce. Używa odzieży uciskowej i specjalnych maści na blizny, rozpoczął też terapię laserową.

Takie specjalistyczne leczenie jest bardzo kosztowne, stąd prośba o pomoc i przekazanie darowizn lub 1% podatku.

Karolina Prokop

Karolina Prokop

Karolina Prokop-Strzelczyńska (28 lat) z Gdyni 10 kwietnia 2017r. w uległa nieszczęśliwemu wypadkowi pracy, w laboratorium gdzie miała wykonać odczynnik chemiczny do trawienia tytanu nastąpił wybuch zlewki. Wybuch spowodował rozbicie wszystkich szklanych przedmiotów, w tym butli z kwasem azotowym, butelki z gliceryną, itp. Odłamki szkła odczynnik oraz agresywne substancje z rozbitych butli uderzyły Karolinę. W pomieszczeniu unosiła się brunatno-żółta chmura oparów. Karolina nie straciła przytomności, pomimo dotkliwego bólu pobiegła do łazienki i zaczęła od razu przemywać się wodą. Miała porozrywana skórę na ręce, na przedramieniu i ramieniu, z których lała się krew. Mimo okropnego bólu, powtarzała w jaki sposób ją ratować. Co przekazać lekarzowi. Została przetransportowana karetką do Szpitala Miejskiego w Gdyni, gdzie na sali reanimacyjnej udzielano jej pomocy. Następnie po wielogodzinnym zabiegu wyciągania odłamków szkła z ciała została przetransportowana helikopterem do szpitala w Gryficach na oddział leczenia ciężkich oparzeń i chirurgii plastycznej.

Karolina uległa rozległemu poparzeniu chemicznemu I, II i III stopnia na powierzchni ok. 20% ciała. Ma poparzoną boczną część prawego ramienia i przedramienia, wewnętrzną część przedramienia lewego, prawą stronę klatki piersiowej i jamy brzusznej, a także prawe udo. Do tego uległa głębokim ranom ciętym znajdujących się na prawym ramieniu, przedramieniu i ręce, a także na lewym przedramieniu, a także w lewej pachwinie udowej. Początkowo leczenie Karoliny było trudne ze względu na to, że lekarze nie wiedzieli w jaki sposób oddziałuje substancja, którą została poparzona. Prawdopodobnie jest to pierwszy przypadek poparzenia tego typu substancją w Polsce.

Lekarze przez miesiąc obserwowali zachowanie tkanek pod wpływem tej substancji i w dniu 26.04.2017r. przeprowadzili trawienie poparzonej powierzchni klatki piersiowej, brzucha i uda w celu ujawnienia rozległości i objętości martwicy. Proces ten trwał 6 godzin i był bardzo bolesny, ponieważ silne środki przeciwbólowe podawane dożylnie nie zadziałały. W dniu 1.05.2017 podjęto decyzję o wykonaniu operacji. W dniu 2.05.2017 wycięto martwicę i pokryto ubytki przeszczepami skóry pobranymi z uda pacjentki. Część przeszczepów się nie przyjęła w związku z rozległością obrażeń, a także z krążącymi toksynami, które dostały się do ciała Karoliny w dniu wypadku i przeżywanymi stresami. Karolina jednak się nie poddawała i w dniu 19.05.2017r. wypisano ją do domu. Przeszła pierwszą, 3- miesięczną i bardzo bolesną rehabilitację z prewencji rentowej ZUS w Otwocku. Jednak to nie koniec leczenia. W dalszym ciągu potrzebuje rehabilitacji, a także prawdopodobnie leczenia przez poradnię chirurgii plastycznej powstałych rozległych blizn i zrostów w celu ułatwienia funkcjonowania, a także zmniejszenia widoczności blizn. Karolina ma także zdiagnozowany poważny stres pourazowy i depresję. Przeżywa poważną traumę, a także boi się uderzeń, strzałów, niekontrolowanych szybkich ruchów.

Wypadek odroczył jej pracę nad doktoratem, a także możliwość pracy w zawodzie. W obecnej chwili przebywa na zasiłku rehabilitacyjnym i jest pod stałą kontrolą lekarzy. Przechodzi stacjonarną rehabilitację. Planowana jest kolejny pobyt rehabilitacyjny w szpitalu. Trwa zbiórka pieniędzy, w którą aktywnie zaangażowali się koledzy z pracy (więcej na http://spawalnicy.com/pomagamy.html ).

Teraz również można pomóc Karolinie przekazując 1 % podatku.

Brygida Jankowska

Brygida Jankowska

Brygida Jankowska (3,5 roku) z Dzierżk przeżyła straszny wypadek. Do nieszczęścia doszło 24.04.2017r. Dziewczynka przewróciła na siebie wiadro z wrzątkiem. Trafiła do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego im. L Zamenhofa w Białymstoku w stanie skrajnie ciężkim. W szpitalu stwierdzono oparzenia II i III stopnia 80% powierzchni ciała. Brygida oparzyła tułów, bark, biodra, pośladki, krocze, kończyny górne i dolne, przez co musiała być cewnikowana. W SOR założono wenesekcje żyły odpiszczelowej, dojście do żyły szyjnej zewnętrznej, zaintubowano, założono opatrunki, podłączono płyny. Po przyjęciu do OIT dziewczynkę podłączono do respiratora.

Z uwagi na rozległość i głębokość oparzenia zaliczono je do oparzeń ekstremalnych. Dlatego po konsultacji chirurgicznej dziewczynkę w dniu 24.04.2017 transportem lotniczym przekazano do Ośrodka Leczenia Oparzeń w Łęcznej, gdzie przebywała do 14.07.2017 r. W tym czasie przeszła przeszczepy tułowia, kończyn górnych i dolnych. W tej chwili Brygida ma przykurcz zgięciowy w stawie łokciowym lewym i stawach biodrowych.

Potrzebne są środki finansowe na kremy, plastry silikonowe, ubranka uciskowe, leczenie blizn i dalszą rehabilitację, aby Brygidka mogła wejść w życie bez skazy.

Mateusz Barys

Mateusz Barys

Mateusz Barys (8 lat) z Przeczycy 27 kwietnia 2017 podczas przygotowywania posiłku wylał na siebie świeżo zaparzoną herbatę. Oparzona została lewa strona barku, szyja, klatka piersiowa. Natychmiast jego mama zawiozła go na SOR w Dębicy, gdzie udzielono mu pierwszej pomocy. Dalsze leczenie kontynuowane było w Poradni Chirurgicznej szpitala w Dębicy. Codziennie zmieniano opatrunki i rana goiła się prawidłowo. Do czasu, gdy stwierdzono bliznowca, który wymaga terapii laserowej i rehabilitacji jonosferą. Mateusz nosi ubranko uciskowe i plastry silikonowe.

Rodzina jest w trudnej sytuacji materialnej i koszty dalszego leczenia, opatrunków oraz rehabilitacji przekraczają jej możliwości. Prosimy o wsparcie dla Mateusza.

Renata Sikora

Renata Sikora

Renata Sikora (42 lata) ze Staszowa 18 października 2016 uległa poparzeniu w domu - podczas dokładania drewna wybuchł piec CO. Oparzenie obejmowało 40% powierzchni ciała: II/III stopień głowy, twarzy, szyi, klatki piersiowej, obu rąk i podudzia prawego. Najpierw zaopatrzona w Oddziale Chirurgicznym szpitala w Staszowie, następnego dnia przewieziona została do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Tam stwierdzono również oparzenia dróg oddechowych, które spowodowały ostrą niewydolność układu oddechowego. Przeszła przeszczepy skóry na kończynach. Przez tydzień przebywała na OIT z zagrożeniem życia.

Obecnie wymaga intensywnej rehabilitacji, opatrunków i maści. Zakupiliśmy już ortezę na kończyny górne. Jednak prosimy o wsparcie na dalsze leczenie.

Michalina Gil

Michalina Gil

Michalinka Gil (9 miesięcy) z Ostrowa (gm. Żarki Letnisko) 03.06.2017 przeżyła straszny wypadek. Podczas rodzinnego spotkania podpałka do grilla weszła w reakcję z żarem .Powstał ogień, który wybuchł na mamę Michalinki i na nią. Paliły się obie. Michalina trafiła do szpitala w Częstochowie, po czym po kilku dniach przywieziona została do Katowic, na oddział specjalistycznej opieki. Miała zrobiony przeszczep paluszków. Teraz cały czas obie się leczą. Potrzebne są środki finansowe na kremy, plastry silikonowe, leczenie blizn i dalszą rehabilitację, aby malutka Michalinka mogła wejść w życie bez skazy.

Filip Leszczyński

Filip Leszczyński

Filip Leszczyński z Białegostoku w sierpniu będzie miał 4 latka. Do nieszczęścia doszło 1 kwietnia 2017r. - Prima Aprilis okrutny żart losu...Filip w kuchni ściągnął na siebie czajnik elektryczny z wrząca wodą. W szpitalu stwierdzono oparzenia II i III stopnia 30% powierzchni ciała. Filip oparzył rączki, brzuch, obie nóżki i krocze, przez co musiał być cewnikowany. Leczony był farmakologicznie -antybiotykami i miejscowo -opatrunkami. 12 kwietnia 2017r. wykonano dwa przeszczepy na prawej łydce i lewym udzie. Teraz zaczynamy długą i kosztowną walkę z bliznami. Aby przyniosła skutek Filipek potrzebuje maści nawilżających ( zużywamy bardzo duże ilości z racji dużej powierzchni, a blizny nadal są suche i łuszczące się), zabiegów laserem, maści silikonowych na blizny, rehabilitacji i ewentualnie - jeśli zajdzie potrzeba - ubranka uciskowe. Bardzo prosimy o dobrowolne wpłaty na rzecz Filipka, aby znów mógł cieszyć się dzieciństwem.

Nadia Żyta

Nadia Żyta

Nadia Żyta (14 miesięcy) z Wrocławia w lutym 2017 doznała poparzenia II i III stopnia na rączce w wyniku wylania na siebie kawy. Oparzenie wyniosło ok. 2% powierzchni całego ciała. Rana została wyczyszczona chirurgicznie w Klinice Chirurgii i Urologii Dziecięcej we Wrocławiu. Następnie stwierdzono, że potrzebny będzie przeszczep skóry o wielkości ok. 4x4cm. Przeszczep wykonano 28 lutego 2017. Przeszczep przyjął się, a teraz lekarze i rodzice dziewczynki walczą, aby Nadia nie miała bliznowca i przykurczu w rączce. Proces kosztownego leczenia potrwa ok. 2-ch lat. Stąd prośba rodziców o wsparcie finansowe leczenia dobrowolnymi datkami lub przekazaniem 1% podatku.

Bartosz Kłeczek

Bartosz Kleczek

Bartosz Kłeczek (2 lata) ze Strzegomia w lutym 2017 r wraz ze swoim bratem bliźniakiem weszli na drzwiczki piekarnika od kuchenki. Kuchenka się przechyliła i Bartusia oblał garnek z gotującym się rosołem parząc ok. 60% powierzchni ciała: plecki, głowę, klatkę piersiową, ręce, nóżki. Zaopatrzony w opatrunki żelowe przez pogotowie, przyjęty został najpierw na oddział chirurgii dziecięcej w szpitalu w Legnicy. Jego stan pogarszał się jednak dramatycznie, dlatego przetransportowany został do Szczecina na Oddział Oparzeniowy, gdzie przeszedł 2 przeszczepy skóry. Po 33 dniach walki o życie wrócił do domu. Teraz przed nim długa rekonwalescencja, rehabilitacja, zabiegi laserowe, ubranka uciskowe, maści.

Rodzina Bartusia prosi o każdą możliwą formę wsparcia – przekazanie 1% podatku lub darowizny na jego leczenie.

Alicja Kamińska-Zych

Alicja Kamińska

Alicja Kamińska-Zych (72 lata) z Legionowa 11 lutego 2017 została dotkliwie poparzona w pożarze domu. Pożar domku jednorodzinnego, w którym przebywały 4 osoby wybuchł o 3-ciej nad ranem. Pani Alicja został uwięziona w pokoju. Wybiła szybę i wyszła oknem po drabinie, którą przyniósł jej syn. Była najbardziej poszkodowana. Została poparzona (II i III stopień) na 55% całej powierzchni ciała.

Została przewieziona do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śl. Lekarze ze względu na rozległość oparzeń klasyfikowali jej szanse na przeżycie jako znikome. Mimo wszystko organizm nie poddał się. Zostały jednak blizny, które wymagają dalszego leczenia.

W tym jedna bardzo bolesna. Oprócz domu, na skutek pożaru Pani Alicja straciła także syna.

Rodzina prosi o dobrowolne wsparcie lub przekazanie 1% podatku. Relacje z pożaru:

http://gazetapowiatowa.pl/wiadomosci/legionowo/legionowo-pozar-domu-przy-zegrzynskiej-poparzone-4-osoby-tym-jedno-dziecko/ http://ospchotomow.pl/legionowo-ul-zegrzynska-pozar-domu-jednorodzinnego/

Hania Otto

Hania Otto

Hania Otto z Piły (2,5 roku) w marcu 2016 ściągnęła na siebie kawę z blatu kuchennego. Została poparzona na twarzy od wysokości oczu, aż po klatkę piersiową. W domu studzona pod prysznicem, aż do przyjazdu pogotowia. W szpitalu stwierdzono poparzenie I i II stopnia ok 10 % ciała. W ciągu tygodniowego pobytu w szpitalu, Hania trzykrotnie miała czyszczone rany w znieczuleniu ogólnym. Początkowo lekarze myśleli o przeszczepie skóry, ale nie doszło do niego. Z całej oparzonej powierzchni do tej pory widoczne są blizny na ramieniu, dekolcie oraz dolnej części żuchwy. Bardzo kosztowne operacje usunięcia blizny przerostowej już się odbyły. Leczenie pozostałych blizn jak i tej pooperacyjnej będzie odbywało się poprzez maści i plastry silikonowe. Liczy się każde wsparcie finansowe. Dobrowolne datki lub przekazanie 1%.

Karolinka Jaszczak

Karolinka Jaszczak

Karolinka Jaszczak (5,5 roku) z Kazimierza Biskupiego w grudniu 2016 na skutek pęknięcia szklanego dzbanka z wrzątkiem doznała oparzeń 2 i 3 stopnia na 21% ciała: twarz, prawa ręka, bark, plecy oraz brzuch. W wyniku poparzenia dostała wstrząsu. Była poddana antybiotykoterapii i cewnikowana. Leczona była jonami srebra. Kilkukrotnie poddawana była narkozie w celu usunięcia martwicy. Podawane miała silne leki przeciwbólowe. W 28 dobie miała przeprowadzony przeszczep w czterech miejscach. Skóra pobrana była z uda prawego. Obecnie pojawiają się bliznowce i dokuczliwe bóle ręki. Karolinka smarowana jest kremami, maściami na bazie silikonu oraz emolientami. Konieczne są operacje plastyczne i lasery. Prosimy o wsparcie finansowe oraz przekazanie 1% podatku.

Bronia Andrzejczak

Bronia Andrzejczak

Bronia Andrzejczak (1,5 roku) z Chorzowa w styczniu 2017 uległa poparzeniu ściągając na siebie miskę z wrzącą wodą. Zostało poparzone około 4% powierzchni ciała. Poparzenie obejmuje ramię, przedramię lewe oraz lewą rękę z objęciem stawu łokciowego i nadgarstka. Są to oparzenia okrężne II stopnia oraz oparzenie I stopnia klatki piersiowej. W miejscach głęboko oparzonych tj. okolicy stawu łokciowego obejmując przedramię i ramie powstała martwica. Nie wykonano przeszczepu skóry ze względu na infekcję rotawirusową, infekcję dróg moczowych oraz przebyte po urodzeniu farmakologiczne zamknięcie przewodu tętniczego Botala. Pobyt w szpitalu trwał 18 dni. Bronia wymaga leczenia maściami sylikonowymi bądź plastrami sylikonowymi oraz w przyszłości - po wygojeniu rany - stosowania ubranka uciskowego, gdyż tkanki już zaczęły przerastać. Możliwe jest także pojawienie się przykurczu w miejscu stawu łokciowego. Sytuacja materialna nie pozwala rodzicom na tak kosztowne leczenie. Gorąca prośba o darowizny na leczenie dziewczynki lub przekazanie 1% podatku.

Adam Łojek

Adam Łojek

Adam Łojek (22 lata) 5 września 2016 roku - w tym dniu nieszczęśliwy wypadek odmienił całkowicie jego życie. Podczas pracy w pomieszczeniu, w którym się znajdował nastąpił wybuch gazu i jego ciało w 85% zostało poparzone. Przez 7 dni lekarze walczyli o jego zdrowie, dając mu tylko 1% na przeżycie. Jednak wygrał walkę ze śmiercią. Teraz wraca do sił, ale przede nim jeszcze długa droga. Powoli stawia pierwsze kroki, na nowo uczy się jeść, mówić, mimo to w dalszym ciągu potrzebuje stałej opieki. Przeszczepy skóry i rehabilitacja to w tej chwili jedyna forma powrotu do zdrowia. Adam nie poddaje się i walczy. Bardzo prosi o pomoc i przekazanie 1% podatku na rzecz swojego powrotu do zdrowia i życia.

Gabrysia Czepiec

Gabrysia Czepiec

Gabrysia Czepiec (2,5 roku) z Andrychowa w czerwcu 2014 roku uległa poparzeniu które obejmowało 18% jej ciała. Poparzone miała obie nóżki i brzuszek. Na udach, brzuszku i lewej stopie wykonano przeszczepy skóry. Leczona była w Szpitalu w Krakowie Prokocimiu, gdzie ciągle jeździ na kontrole. Dziewczynka ma tendencje do przerastania blizn i nadal leczona jest ubrankiem uciskowym i plastrami. Jest to bardzo kosztowne zwłaszcza że rośnie, oprócz tego stosowane są maści na blizny, olianty i okłady z bepanthenu, które do tanich nie należą. Pomimo, że od wypadku minęło już prawie 2 lata to blizny są bardzo brzydkie i twarde. Gabrysia ma niepełnosprawność z tego tytułu i bardzo niewielką kwotę z opieki społecznej. Jedynym ratunkiem w obecnej sytuacji są bardzo drogie zabiegi nierefundowane przez NFZ. Rodzice zbierają na operację 1% podatku lub proszą o darowizny na leczenie Gabrysi.

Elżbieta Boryszewska

Elżbieta Boryszewska

Elżbieta Boryszewska z Sochaczewa (lat 48) w maju 2016 r, uległa poparzeniu podczas podpalania biokominka. Po transporcie helikopterem i samolotem do szpitala w Gryficach wprowadzono ją w 7 dniową śpiączkę. Oparzeniu uległo ponad 50% ciała II i III stopnia, W trakcie dwu miesięcy pobytu w szpitalu przeszła dwukrotne przeszczepy i operację ucha. Poddano ją antybiotykoterapii i podano jednostkę krwi. Rany leczono opatrunkami z jonami srebra. Walkę o życie wygrała , a teraz walczy z bliznowcami, które utrudniają codzienne obowiązki i nie pozwalają o sobie zapomnieć nawet na chwilę. Konieczne jest systematyczne stosowanie maści, plastrów, laseroterapia i masaże. Nosi już kolejny kombinezon uciskowy szyty na miarę. Potrzeby ciągle rosną, stąd prośba o pomoc w postaci darowizn lub rozliczenia 1%.

Lidia Grabowska

Lidia Grabowska

Lidia Grabowska z Białegostoku (3 lata), w sierpniu 2016 ściągnęła na siebie kubek z gorącą herbatą, wskutek czego uległa oparzeniu ok. 20% ciała, w tym twarzy, szyi, klatki piersiowej oraz ramion. Przeszła przeszczep skóry, przetoczono jej krew, jednak blizny na powierzchni przeszczepu bardzo mocno przerastają. Lidia jest po pierwszej operacji plastycznej, przy której usunięto jej przykurcz z lewej rączki. Potrzebne są kolejne operacje usunięcia pozostałych przykurczów. Od chwili oparzenia walczymy o to, by nasza córka mogła normalnie żyć, do tego potrzebne nam są środki pieniężne na kolejne kosztowne operacje, maści, plastry oraz rehabilitację Lidzi. Bardzo prosimy o wsparcie w postaci 1 %.

Liliana Poros

Liliana Poros

Liliana Poros (1,5 roku) ze Zbludowic w październiku 2016 wylała na siebie wrzątek i uległa poparzeniom drugiego i trzeciego stopnia głowy, szyi, klatki piersiowej, pleców oraz barku.

Ponad 2 tygodnie przebywała w szpitalu w Kielcach. Obecnie jest już po dwóch przeszczepach skóry, natomiast przed nią żmudna, długa i kosztowna rehabilitacja zapobiegająca bliznowcom oraz bolesnym przerostom.

Rehabilitacja musi obejmować zarówno zabiegi z użyciem lasera, magnetroniku, blizny muszą być smarowane maściami silikonowymi, konieczny jest cykliczny zakup kosztownych ubranek uciskowych, z których dziecko szybko wyrasta, nie wspominając o licznych zabiegach z zakresu chirurgii plastycznej zapobiegających przerostom.

Prosimy o darowizny na jej leczenie oraz przekazanie 1% podatku.

Beata Ulatowska

Beata Ulatowska (30 lat) z Gniezna w kwietniu 2016 uległa dotkliwemu poparzeniu (łącznie 59% - poparzenia II i III stopnia), do sierpnia 2016 przebywała w szpitalu w Nowej Soli na Oddziale Pooparzeniowym, gdzie przeszła liczne operacje przeszczepu skóry i długotrwałą hospitalizację. Nadal ma całą klatkę piersiową, ręce, szyję w okropnych bliznach . I nadal wymaga kompleksowej opieki w zakresie fizjoterapii i pielęgnacji skóry oraz leczenia dróg oddechowych. Ponadto koniecznością jest terapia przeciwbólowa i wsparcie psychologiczne. Obrażenia są bardzo poważne, wymagają drogich preparatów i ubrań uciskowych. Prosimy bardzo o wsparcie finansowe jej leczenia.

Franio Praczyk

Franio Praczyk

Franio Praczyk ( 12 miesięcy) z Oleśnicy 18 maja 2016. w nieszczęśliwym wypadku uległ poparzeniu termicznemu – wylał na siebie wrzątek z czajnika elektrycznego. Poparzył ok. 39 % powierzchni ciała. Oparzeniu uległa górna oraz dolna kończyna – lewa rączka oraz nóżka. Przetransportowany karetką do Szpitala Klinicznego nr 1 Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej we Wrocławiu odbył tam ponad miesięczne leczenie. Podczas hospitalizacji Franek przeszedł szereg wieloetapowego leczenia chirurgicznego, w tym między innymi usunięcia zdewitalizowanej tkanki, martwicy. Kolejno wykonano autprzeszczepy skóry z uda prawego. Franio poddawany był wielokrotnemu znieczuleniu ogólnemu, szerokiej antybiotykoterapii oraz bardzo silnym środkom przeciwbólowym otrzymał także jednostki krwi. Rany oparzeniowe leczono opatrunkami z jonami srebra, a także zastosowano opatrunek Suprathel. Obecnie Franio wymaga leczenia zmian wtórnych – przerostowo – bliznowatych. Konieczne jest kosztowne, złożone postępowanie lecznicze: kompresoterapia, stosowanie maści sylikonowych oraz laseroterapia, a także całodobowe ubranko uciskowe – szyte na wymiar, co około 2,5-3 miesiące. Prosimy o wsparcie w leczeniu i walce o sprawną nóżkę Frania, który jest zawsze uśmiechnięty oraz pełen energii.

Maja Wesołowska

Maja Wesołowska

Maja Wesołowska (2,5 roku) z Zielonej Góry w lipcu 2016 roku uległa nieszczęśliwemu wypadkowi – spadł na nią czajnik z wrzątkiem. Głębokie oparzenia II i III stopnia występują na około 17% powierzchni ciała (obie rączki, szyja, klatka piersiowa, prawa strona twarzy). W siódmej dobie lekarze z Centrum Oparzeń w Szczecinie dokonali przeszczepu skóry, którą pobrano z uda Mai. Od momentu zagojenia ran trwa intensywna rehabilitacja i walka o to, aby nie powstał przykurcz prawej ręki oraz blizny na ciele były jak najmniej uciążliwe i widoczne. Dlatego też w leczeniu Mai stosowane są specjalne plastry silikonowe, ubranka uciskowe (kompresoterapia) szyte na miarę, maści, żele oraz laseroterapia. Wszystko po to, aby umożliwić jej powrót do zdrowia i funkcjonowania w „ świecie dorosłych” bez kompleksów.

Niestety walka ta jest długoterminowa, a zabiegi wymagają czasu, cierpliwości i dużych nakładów finansowych. Dlatego prośba o pomoc i wsparcie Mai dobrymi myślami oraz wsparcie finansowe w postaci darowizn.

Największym marzeniem mamy dziewczynki jest, by Maja znowu mogła swobodnie podnieść rączki do góry wykrzykując wesoło : „ mogę wszystko!”.

Ola Michalska

Ola Michalska

Ola Michalska (2 lata) z Borzęciczek w listopadzie 2015r oparzyła się gorącą herbatą, miała wtedy zaledwie 13 miesięcy. Obrażeniom z powodu oparzenia II/III stopnia uległa twarz, bark, ramię i klatka piersiowa. Dokonano przeszczepu na bark i klatkę piersiową. Przeszczep przyjął się w 80%. Na oddziale Chirurgii i Traumatologii dziecięcej w Ostrowie Wielkopolskim Ola przebywała przez 3 tygodnie, później codzienne zmiany opatrunku by miejsca, w których nie przyjął się przeszczep się zagoiły. Ola jest mała, a proces leczenia, rehabilitacji i późniejszych operacji plastycznych jest długi i kosztowny. Obecnie rodzice wychowują dwójkę dzieci - Olę i Jakuba (2 miesiące), który niestety też urodził się z wadą lewej nerki . Więc jeżdżą od poradni do poradni, jak nie z córką to z synem. Rodzina pozostaje tylko na utrzymaniu taty, stąd ogromna prośba o darowizny na dalsze leczenie Oli.

Kubuś Kurczyna

Kubuś Kurczyna

Kubuś Kurczyna z Niepołomic miał dokładnie 20 miesięcy w dniu poparzenia. 20.05.2016 ściągnął na siebie pojemnik z wrzątkiem, w którym wyparzane były butelki dla jego nowonarodzonego braciszka. Do przybycia karetki (15minut) zgodnie z instrukcjami oblewany był letnią wodą i ściągnięto z niego ubranko. Trafił pod najlepszą opieką do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie – z oparzeniami termicznymi klatki piersiowej i brzucha III stopnia oraz twarzy, szyi, obu kończyn górnych II stopnia, w sumie 37% ciała. Przez 2 tygodnie pozostawał utrzymywany w śpiączce farmakologicznej, zaintubowany do zmiany opatrunków, przeszedł 2 przeszczepy skóry własnej, stan po przeszczepie wymagał przetaczania krwi. Pod koniec czerwca chłopiec wrócił do domu, do mamy i braciszka. Kubuś wymaga stałej pielęgnacji opatrunkami, specjalistycznymi maściami, potrzebuje również ubranko uciskowe. Rodzice przeznaczają większość pieniędzy z domowego budżetu, dlatego zdecydowali się prosić o pomoc. Prośba o wsparcie 1 % podatku lub darowizny pieniężne, które można wpłacać na konto fundacji z dopiskiem „ Kubuś Kurczyna”.

Agatka Koza

Agatka Koza

Agatka Koza (obecnie 2,5 roku) z Bukowca w kwietniu 2016r nieszczęśliwie wylała na siebie wrzątek z kubka. Helikopterem została przetransportowana do Szpitala w Poznaniu. Poparzyła ok. 30% (oparzenia II i III stopnia ) powierzchni ciała. Oparzeniu uległa twarz, szyja, barki, prawe ramię, klatka piersiowa oraz plecy. Rany oparzeniowe leczono opatrunkami hydrokoloidowymi i opatrunkami z jonami srebra, podawano jej także antybiotyki, silne leki przeciwbólowe, albuminy oraz jednostkę krwi. Tydzień po wypadku przeprowadzono przeszczep pobranej z uda skóry. Obecnie Agatka jest pod opieką Pani dr n.med. Anny Chrapusty w Krakowie i na każdą konsultacje dojeżdża 500 km. W czerwcu 2017 r. Pani doktor przeprowadziła pierwszą kosztowną operację plastyczną usunięcia blizn przerostowych spod brody oraz uwolnienia przykurczu prawego barku. Ze względu na rozległość, tendencję do przerostów oraz wiek i ciągły wzrost Agatkę czeka wiele operacji. Kolejna już w 2018 roku. Na co dzień blizny wymagają smarowania maściami i oklejania plastrami.

Zwracamy się z prośbą o wsparcie finansowe leczenia naszej córki, która pomimo przeżytej traumy pozostaje dzieckiem pełnym radości i energii. Będziemy wdzięczni z każdą przekazaną złotówkę.

Hania Antkowiak

Hania Antkowiak

Hania Antkowiak (2 lata) z Czerlejna w nieszczęśliwym wypadku w styczniu 2016r. poparzyła mocno szyję, klatkę piersiową, ramiona i przedramiona (oparzenia II i III stopnia). Leczona operacyjnie w Specjalistycznym Oddziale Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu przeszła wycięcie martwicy i przeszczep skóry. Niestety rany nie goją się tak, jak powinny. Obecnie na zalecenie lekarza specjalisty zakupiliśmy już dla Hani ubranko uciskowe szyte na miarę i zestaw bardzo drogich maści. Hania wymaga dalszego leczenia, niestety rodziny nie stać na takie wydatki. Dochody są niskie, a oprócz dziewczynki w rodzinie jest jeszcze troje rodzeństwa. Prosimy o wsparcie odpisem 1% lub o dobrowolne darowizny.

Jaś Drozdowski

Jaś Drozdowski

Jaś Drozdowski (4 lata) z Barcina w sierpniu 2015 roku miał wypadek – został poparzony. Maluszek miał wtedy 20 miesięcy. Poparzeniu uległo prawie 20% powierzchni ciała – klatka piersiowa, brzuch, podbródek, szyja oraz ramiona. Były to poparzenia III i II stopnia. Jaś przeszedł leczenie operacyjne i przeszczepy skóry, był poddawany znieczuleniu ogólnemu. W szpitalu w Bydgoszczy wdała się bakteria, teraz powstają bliznowce, które wymagają rehabilitacji i operacji plastycznych. Następnie Jasiem zajęła się doktor nauk medycznych Anna Chrapusta – kierownik Małopolskiego Centrum Oparzeniowo-Plastycznego, Replantacji Kończyn z Ośrodkiem Terapii Hiperbarycznej Szpitala im. L. Rydygiera w Krakowie. Pani doktor specjalizuje się w chirurgii plastycznej z mikrochirurgiczną precyzją. Pierwszy zabieg chirurgiczny przeprowadzono 20 sierpnia 2016 roku w Krakowie. Druga operacja odbyła się 24 czerwca 2017 roku. Narodowy Fundusz Zdrowia nie refunduje operacji u tak małych dzieci. Zabiegi chirurgiczne prowadzone przez dr n. med. Annę Chrapusta na bloku operacyjnym Szpitala CenterMed w Krakowie są płatne. Jasia wspiera rodzina i przyjaciele oraz Fundacja JAGODA, która współfinansuje leczenie. W ciągu dwóch lat Jasio był kilkanaście razy w Krakowie na konsultacjach, dwóch operacjach, zmianach opatrunków i usunięciu szwów. Przejechał ponad 10 tys. kilometrów. Jasio ma cztery lata. Chodzi do przedszkola w Barcinie. Chłopiec rośnie i rozwija się, a ślady pooparzeniowe i blizny pooperacyjne się zmieniają i wymagają stałej kontroli oraz kolejnych operacji Z-plastyki.

Dominik Marchlewski

Dominik Marchlewski

Dominik Marchlewski (18 lat) z Grudziądza 26 grudnia 2015 uległ poparzeniu ponad 54% powierzchni ciała na skutek zapalenia biopaliwa do kominka. Poparzeniu 2 i 3 stopnia uległa twarz, klatka piersiowa, ręce, obie nogi. Przyjęty na OIOM w Grudziądzu, przetransportowany został helikopterem w stanie ciężkim do Szczecina, gdzie wielokrotnie zmieniano opatrunki, przeprowadzono również zabieg przeszczepu skóry. Obecnie potrzebuje ubrań uciskowych oraz kosztownej rehabilitacji, nierefundowanej przez NFZ. Prosimy o wsparcie chłopca oddając mu swój 1% lub przekazując środki w postaci darowizn.

Monika Smolińska

Monika Smolińska

Monika Smolińska (lat 34) z Warszawy. 12 lutego 2016 roku uległa dużym poparzeniom ok. 40% ciała stopnia 2 i 3 (w tym twarz, szyja, dekolt, obie kończyny górne i dolne oraz cały prawy bok) w wyniku wybuchu biokominka. Obecnie odbywa intensywną rehabilitację kończyn górnych oraz bardzo drogie i długotrwale leczenie w klinikach medycyny estetycznej. Monika obecnie nie pracuje, gdyż od roku nie jest zdolna do pracy, dlatego zbierany jest 1% podatku na jej rzecz, aby pomóc przeprowadzić planowane operacje uwolnienia przykurczy obu kończyn górnych i szyi, laseroterapie oraz plastykę blizn przerostowych metodami dostępnymi wyłącznie za granicą.

https://vimeo.com/247496697
Monika Smolińska

Maja Dziedzińska

Maja Dziedzińska

Maja Dziedzińska z Lęborka (13 miesięcy) w styczniu 2016 ściągnęła na siebie miseczkę z wrzątkiem, w którym babcia chciała wyparzyć marketowe jabłko. Poparzeniu (15% powierzchni ciała) uległa lewa część twarzy od policzka w dół (IIa), żuchwa i szyja (III i IIb), górna część klatki piersiowej szczególnie lewa pierś (III) i lewe ramię (III) oraz okolice pod piersiami. Maja przeszła skomplikowaną operację rozległego przeszczepu skóry na żuchwie, szyi, piersi i ramieniu. Niektóre miejsca się nie przyjęły i w nich przeszczep powtórzono. Obecnie przebywa w szpitalu w Łodzi. Rodzice proszą o przekazanie 1% podatku na rzecz dziewczynki oraz o dobrowolne datki.

Maksymilian Kruszyński

Maksymilian Kruszyński

Maksiu Kruszyński z Dzierżoniowa (2,5 roku) w kwietniu 2015r. uległ poparzeniu ściągając na siebie czajnik elektryczny z wrzącą wodą. Głębokim oparzeniom III stopnia uległo ok. 11% skóry tułowia i ręki prawej. W szóstej dobie leczenia wykonano przeszczepy skóry pobranej z uda.

Obecnie Maks jest pod stałą opieką Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocłąwiu. Od momentu zagojenia ran oparzeniowych trwa intensywna rehabilitacja chłopczyka i walka o to, aby nie powstały przykurcze ramienia, a blizny były jak najmniej widoczne. W tym celu stosowane są ubranka uciskowe, plastry i żele sylikonowe.

Koszty lecznia są bardzo wysokie dlatego też rodzice Maksia bardzo proszą o wsparcie w formie 1% podatku lub darowizny.

Agata Kulpa i Kornelia Dabrowska

Agata Kulpa

Agata Kulpa (22 lata) i jej córeczka Kornelia Dabrowska (2,5 roku) z Kędzierzyna Koźla 12 października 2015 uległy poparzeniu po wybuchu pieca gazowego w łazience. Agata wypadła przez okno z czwartego piętra wrocławskiej kamienicy, gdzie zamierzała wynająć mieszkanie. Cud, że żyje. Ma złamaną miednicę, nogę i rękę. Jest poparzona na brzuchu i nogach, jest po przeszczepie skóry pod kolanami, na kostce i na brzuchu. Kornelia również ma poparzony brzuszek i rączkę, też jest po przeszczepach.

Agata jest matką samotnie wychowującą swoją córeczkę, utrzymuje się z renty rodzinnej, którą ma po swoim tacie. We Wrocławiu zamierzała rozpocząć nowe życie. Była pełna nadziei, że znajdzie pracę. Pomóżmy jej przywrócić nadzieję, wspierając darowiznami lub przekazując 1% na kosztowne leczenie jej i córeczki Kornelii.

Kornelia Dabrowska

Krystian Pachura

Agata Kulpa

Krystian Pachura (lat 17) ze Stępinia k. Wrocławia 30 maja 2015 został porażony łukiem elektrycznym ze stacji transformatorowej. Prąd przeszedł przez ciało w trakcie rozkurczu serca, dlatego przeżył. Ma oparzenia drugiego, trzeciego i czwartego stopnia (32% powierzchni ciała). Przeszedł już 7 operacji: przeszczepy skóry, usuwanie martwicy, bo przy porażeniu prądem martwica postępuje. Krystian ma uszkodzony nerw nadgarstkowy - nie ma czucia w trzech palcach lewej ręki. I stan się nie poprawia. Będą potrzebne kolejne operacje. Jest również pod stałą opieką psychologa. Potrzebuje wsparcia finansowego na płatne zabiegi i rehabilitację, ponieważ terminy NFZ są zbyt odległe. Rodzice Krystiana proszą o przekazanie 1% na leczenie syna.

Oliwier Świdziński

Oliwier Świdziński

Oliwierek Świdziński w lipcu 2015 został dotkliwie poparzony (25% ciała II i III stopnia) - oparzenie tułowia, pleców, obu ud, krocza oraz lewego przedramienia. Podczas pobytu w szpitalu jego stan był krytyczny. Przez miesiąc najbliższa rodzina trzylatka żyła w ciągłej niepewności i ciągłym stresie. Zorganizowano ogólnopolską zbiórkę krwi. Lekarze podjęli się przeszczepu skóry na plecach, prawym udzie i pachwinie. Skóra na przeszczep była wzięta z obu łydek Oliwierka. Teraz efekty są takie, że powstają blizny i przykurcze. Potrzebne są specjalistyczne ubranka uciskowe szyte na miarę oraz drogie maści. Prosimy o finansowe wsparcie dla chłopczyka.

Krystian i Weronika Lewandowscy

Krystian

Krystian i Weronika Lewandowscy z Ośniszczewka w lutym 2015 r. poparzyli się płonącym olejem z garnka, w którym chcieli usmażyć frytki. Dziewczynka, ratując dom przed pożarem, złapała palący się garnek gołymi rękoma i próbowała wynieść go na zewnątrz. Nie mogąc wytrzymać bólu, jaki sprawiał jej palący się ogień w rękach, rzuciła w połowie drogi naczynie przed siebie. Część gorącego oleju rozlała się na podłogę w korytarzu, przez co dziewczynka poparzyła sobie palce od nogi (II stopień poparzenia), ale przede wszystkim ręce (lewa ręka -od łokcia do nadgarstka - poparzenie II stopnia, a prawa ręka od łokcia do dłoni - poparzenie III stopnia). Garnek wylądował na dworze, a pozostałości oleju prysnęły jej bratu, Krystianowi, na dolne części nóg, powodując na prawej łydce poparzenie II stopnia, a na lewej łydce oraz stopie poparzenie III stopnia.

Weronika

Dzieci są już po przeszczepie skóry w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym im. Józefa Brudzińskiego w Bydgoszczy. Rany chłopca goją się dobrze i przeszczep się przyjął, jednak Weronika dostała zakażenia na lewej ręce.

Oboje rodzeństwa będą potrzebowali rehabilitacji, specjalistycznych maści, lekarstw oraz opasek uciskowych, aby wspomóc leczenie, zapobiec przykurczom i bliznom.

Państwa Lewandowskich, którzy mają razem czwórkę dzieci, wydatki te zdecydowanie przerastają. Matka jest bezrobotna, a ojciec zarabia najniższą krajową.

Kamil Cierlukiewicz

Kamil Cierlukiewicz

Kamil Cierlukiewicz z Raduszca Nowego jest uczniem gimnazjum. W marcu 2014 r. na skutek wybuchu substancji łatwopalnych uległ ciężkiemu poparzeniu (ok. 75 % okolic twarzy, szyi, klatki piersiowej, nóg; oparzenia dróg oddechowych; niewydolność wielonarządowa). Sześciokrotnie operowany, w tym m.in. zabiegi wycięcia tkanek martwych, przeszczepy skóry w Nowej Soli. Wypisany ze szpitala z otwartymi ranami i w złej kondycji psychicznej oraz fizycznej. Stan chłopca uniemożliwia mu chodzenie, co spowodowało zanik mięśni. Grozi mu stałe kalectwo. Kamil wymaga długotrwałej rehabilitacji oraz leczenia – maści, opatrunki, środki przeciwbólowe.

Mama chłopca sama podjęła trud opieki nad synem: zmienia opatrunki, opłaca rehabilitację w domu, dowozi syna na własny koszt 300 km na dalsze zabiegi do Gryfic. Szuka wsparcia poprzez darowizny imienne lub przekazanie 1% podatku.

Dominik Zaboklicki

Dominik Zaboklicki

Kilkumiesięczny Dominik Zaboklicki z Milanówka w styczniu 2015 ściągnął na siebie wrzący garnek z olejem. Jego mama zerwała natychmiast ubranko i włożyła pod zimny prysznic. Dominik stracił przytomność. Lekarz z pogotowia podał mu morfinę i obłożył plastrami żelowymi. Natychmiast przetransportowany został z Milanówka karetką do Warszawy. Oparzeniu uległa szyja, klatka piersiowa, bark lewy obydwie kończyny górne i dolne ocenione na 22% powierzchni. Cztery długie doby wyprowadzano Dominika ze wstrząsu. Był opuchnięty, nie widział na jedno oko. Przeszedł 2 operacje przeszczepu skóry. Od tego czasu lekarze walczą z wygojeniem się ran na klatce piersiowej, gdzie cały czas są wycieki. Ponadto było bardzo dużo ziarniny wycinanej nożyczkami i przypalanej czystym srebrem. Na bieżąco stosowane są opatrunki z Autramanu Ag, Grasollindu. W momencie zagojenia się klatki piersiowej jest zalecenie na zakup ubranka uciskowego i plastrów silikonowych.

Rodzina Dominika ma ogromny problem finansowy, ponieważ pracuje tylko jego tata, który zarabia najniższą krajową, a w domu jest w sumie 6 osób, w tym 4 dzieci. Na bieżąco Dominikowi kupowane są bandaże, gaziki, opatrunki, żele, plastry, maści i kremy. Są to duże kwoty, na które rodziców Dominika nie stać. Dlatego zwracają się o pomoc. Każdy darczyńca, który przekaże swój 1% podatku lub bezpośrednio wesprze rodzinę, pomoże Dominikowi w odzyskaniu zdrowia.

Zosia Cygańska

Zosia Cygańska

Zosia Cygańska w czerwcu 2014 r. uległa ciężkiemu wypadkowi - poparzyła się wrzątkiem, wylewając na siebie kubek herbaty. Poparzeniu II i III stopnia uległo 18% ciała (twarz, szyja, prawe ramię, klatka piersiowa oraz brzuch), w związku z czym miała już operację przeszczepu skóry.

Aktualnie trwa rehabilitacja i walka o to, by nie powstały przykurcze na ramieniu, a blizny na ciele były jak najmniej widoczne. Zakup maści i rehabilitacja jest kosztowna, stąd nasza ogromna prośba o wsparcie w postaci 1% jako cel szczegółowy dla Zosi Cygańskiej.

Nikolina Lipska

Nikolina Lipska

Nikolina, 20 pażdziernika 2014 r. po powrocie ze szkoły chciała usmażyć sobie frytki. Była w domu sama. Kiedy zapalił się w garnku olej, próbowała ugasić go wodą. Ogromny płomień z zapalonego oleju zajął jej długie włosy, pryskający tłuszcz parzył twarz i szyję, paliła się bluzka. Kiedy ugasiła płomienie, poszła prosić o pomoc. Jest już po kilku bolesnych przeszczepach skóry, które likwidują przykurcze.

Nastolatka ma poparzone 25% powierzchni ciała: twarz, szyję, klatkę piersiową, prawą rękę i obie dłonie.

Wszystkie rehabilitacje, maści, lekarstwa i przeszczepy, wymagają sporych kosztów, które już dawno przekroczyły możliwości finansowe rodziny, stąd prośba o wsparcie i przekazanie 1% lub datki finansowe na uleczenie Nikoliny.

Vanessa Wałęga

Vanessa Wałęga

Vanesska, gdy miała 17 miesięcy, przez nieszczęśliwy wypadek wpadła w ubranku do wanienki z gorącą wodą. Był czerwiec 2011r. Uległa poparzeniu II i III stopnia w 42 procentach. Leczona przeszczepami skóry własnej i swojej mamy, dziewczynka przeszła dwie operacje w Szczecinie. Od października 2013 jest leczona na Oddziale Chirurgii Plastycznej i Rekonstrukcyjnej Szpitala Specjalistycznego w Krakowie. Cierpi na ciężki przykurcz lewej rączki. Zakwalifikowana i zoperowana w styczniu 2015 przez wszczepienie Integry DRT.

Ze względu na dalsze koszty opatrunków, preparatów do leczenia blizn oraz dojazdów rodzice dziewczynki proszą o wsparcie 1% lub darowiznę na rzecz Vanessy.

Sandra i Oskar Liberkowscy

Sandra i Oskar Liberkowscy

W styczniu 2014 dwójka małych dzieci Oskar (2,5 roku) i Sandra (17 miesięcy) z Turku ściągnęła na siebie garnek z gotującym się makaronem na zupę. Ich mama natychmiast schłodziła je wodą i wezwała pogotowie. Lekarz pogotowia stwierdził, że stan Sandry jest na tyle poważny, że może nie dotrwać drogi do szpitala. Dostała morfinę, poczym oboje zostali odpowiednio opatrzeni i przetransportowani do szpitala w Koninie na chirurgię dziecięcą.

Sandra przez 2 tygodnie dostawała 2ml/h tramalu, a przez pierwszy tydzień jej życie stało pod znakiem zapytania.

Sandra i Oskar Liberkowscy

Sandra 34% poparzeń ciała, w głównej mierze lewa strona: plecy, udo, łydka, ręka, ramię, ucho, szyja. Oskar 20% poparzeń: lewa strona - stopa, plecy, brzuch, okolice tricepsu oraz udo. Sandra przeszła zabieg oczyszczania tkanki martwiczej oraz 3 przeszczepy skóry w okolicy lędźwiowej, uda oraz łydki.

Dalsze leczenie będzie obejmowało zmniejszenie oraz kosmetyczne poprawienie blizn poprzez Contratubex i ubranka uciskowe.

Rodzice dzieci bardzo proszą o pomoc i dziękują za przekazanie 1% podatku lub darowizny. Mama nie pracuje, ojciec zarabia najniższą krajową, leczenie przerasta ich możliwości, a to dopiero początek zmagań.

Lena Kobierowska

Lena Kobierowska

Lenka ma obecnie 9 lat, mieszka w małej miejscowości Młynki k. Rytla. W wieku 3-ch lat uległa poparzeniu gorącym sosem. Przetransportowana helikopterem do szpitala w Bydgoszczy, przez długi czas walczyła o życie. Lenka przeszła 4 przeszczepy skóry. Ma poparzone 40% ciała II i III stopnia w okolicach twarzy, szyi, klatki piersiowej, a także plecki, nóżki i lewą rękę. Rodzina dziewczynki od początku tragedii walczy o jej normalne życie. Jest smarowana maściami, uczęszcza na rehabilitację, nosi ubranka uciskowe i plastry silikonowe. Wydatki przerastają możliwości finansowe rodziny – mama Leny pozostaje bez pracy, tata otrzymuje niewielki zasiłek pielęgnacyjny z MOPS. Mimo tego nieustannie starają się, aby ich córeczce pozostało jak najmniej blizn. Obecnie pilnym wydatkiem jest zakup kolejnego ubranka i rajstopek uciskowych.

Jest potrzebna każda, nawet najmniejsza kwota, stąd prośba o przekazanie 1% podatku lub bezpośrednie wsparcie darowizną.

Ewelina Konrad

Ewelina Konrad

Ewelina Konrad mieszka w Toruniu. Pracuje jako asystentka stomatologiczna i stara się to godzić ze studiami pedagogicznymi. Mając roczek wylała na siebie wrzątek z wodą. Poparzeniu uległo 90% ciała. Walczyła o życie i udało się. Po leczeniu, jakie wtedy przeszła, pozostały duże blizny na dekolcie, piersiach, ramieniu i szyi. Na klatce piersiowej powstały największe przerosty i przykurcze. Gdy miała 15 lat został wykonany w Bydgoszczy pierwszy przeszczep na klatce piersiowej. Niestety bez zamierzonego efektu. Po kilku latach oczekiwania przeszła w Krakowie dwie operacje przeszczepu z integry, które wiele pomogły i częściowo zlikwidowały przykurcze.

Ewelina, jako młoda kobieta, dalej nie umie zaakceptować blizn na dekolcie, piersiach i ramieniu. Nie chodzi na basen, nie znosi lata, a wyjście na plażę to dla niej nie lada wyzwanie. Pod koniec roku 2013 pojawiła się nowa nadzieja. Klinika w Bydgoszczy posiada już technologię, aby zminimalizować widoczność tych blizn i pozbyć się przykurczu całkowicie dzięki laserom i innym wspomagającym zabiegom. Niestety są one tak kosztowne, że nie jest w stanie ich sama pokryć. Wynoszą ok. 15 tys. zł.

Przekaż 1% podatku lub darowiznę dla Eweliny Konrad - pomóż jej uwierzyć w siebie, aby mogła dobrze czuć się we własnym ciele i tak, jak inne kobiety, normalnie funkcjonować w społeczeństwie.

Yuksel Ornal

Yuksel Ornal

Yuksel ma 30 lat. W maju 2013 r. uległa wypadkowi przy pracy (wybuch nitrorozpuszczalnika), którego skutkiem było oparzenie stopnia IIB oraz stopnia III (27% powierzchni ciała) na klatce piersiowej, ramionach, szyi oraz brodzie. Przeszła trzy przeszczepy skórne, które obecnie wyglądają bardzo brzydko. W miejscach pobrań powstały blizny. Największym problemem jest blizna - duży keloid na szyi i brodzie. Przeszła roczną terapię laserem, ale jej skutki są znikome. Niedawno miała dwa zabiegi usuwające przykurcz prawej ręki. Od kilku miesięcy stosuje sterydoterapie - skutki również są znikome.

Yuksel jest samotną matką, ma 6 letniego synka. Nie stać jej na leczenie integrą, która jest ostatnią możliwą deską ratunku, a której przeszczepów pacjentom dorosłym nie refunduje NFZ.

Yuksel zwraca się z prośbą o przekazanie 1% podatku lub darowizny imiennej na sfinansowanie zabiegów.

Szymon Twardowski

Szymon Twardowski

24 lipca 2013 r. Szymon Twardowski rozpalał grilla na balkonie swojego domku w Morawicy. Użył do tego rozpałki do grilla w płynie. Ogień zassało do środka butelki, co spowodowało wybuch. Płonąca rozpałka rozlała się po ciele. Zapaliła się koszula. Spadł z balkonu na ziemię (z pierwszego piętra). Na szczęście nie stracił przytomności, zerwał z siebie topiącą się koszulę i przybiegł do łazienki. Do przyjazdu karetki czekał w wannie z zimną wodą. Karetka zawiozła go do szpitala w Kielcach, gdzie stwierdzono 50% poparzeń ciała, ale nie chciano go przewieźć do Siemianowic Śląskich, ponieważ uważano, że to nie jest poważne poparzenie (twarz, klatka piersiowa do pępka, całe ręce: prawa i lewa). Po wyjściu ze szpitala rany były wciąż otwarte. Najgorzej było z kąpielą, która trwała czasami do dwóch godzin.

Dopiero w listopadzie 2013 udało się dostać do przychodni w Siemianowicach. Tam od razu dostał skierowanie po ubranie uciskowe i plastry do Łodzi, ponieważ blizny już wymagały noszenia tego ubrania. Zalecenia: maści - dwa, trzy razy dziennie smarować blizny; ubranie uciskowe - nosić 24 godziny na dobę przez dwa lata, przy wymianie co pół roku. Koszty są duże i rodzina Szymona prosi o wsparcie 1% podatku lub darowizny pieniężne.

Wiktoria Lulko

Wiktoria Lulko

Wiktoria jest małą dziewczynką. We wrześniu 2012 roku uległa nieszczęśliwemu wypadkowi - na skutek oblania się gorącą wodą doznała oparzeń 60% ciała stopnia IIb i III. Przez tydzień walczyła o życie. Od tego czasu przeszła kilka przeszczepów skóry i ciągle wymaga rehabilitacji. Koszty ubrań uciskowych i maści są ogromnym obciążeniem dla Mamy i Dziadków Wiktorii, dlatego zwrócili się do nas o pomoc.

Swój 1% podatku lub dobrowolne wpłaty na rzecz Wiktorii można przekazać na nasze konto z dopiskiem: "Wiktoria Lulko".

Darek Leksander

Darek Leksander

We wrześniu 2012 roku mały Darek ściągnął na siebie garnek z gorącą zupą, w wyniku czego doznał oparzeń 30% powierzchni ciała. Chłopiec długo przebywał w szpitalu, gdzie przeszedł kilka przeszczepów skóry. Dodatkowo jego stan pogorszyło zakażenie. Obecnie Darek przebywa w domu, jednak ciągle wymaga szczególnej opieki.

Ubrania uciskowe i maści są dużym wydatkiem dla jego rodziny. Ich sytuacja jest trudna - Darek ma trójkę rodzeństwa, a tylko jedno z Rodziców pracuje, stąd gorąca prośba o wsparcie 1% lub darowizną pieniężną.

Mirosław Bastek

Mirosław Bastek

Pan Mirosław w lutym 2012 roku uległ poparzeniu termicznemu w wyniku wybuchu gazu. Oparzenia dotyczą twarzy, głowy, szyi oraz obu rąk w stopniu IIb/III (15% powierzchni ciała). Dodatkowo poparzeniu uległy drogi oddechowe.

Pan Mirosław podlega opiece Szpitala Klinicznego MON w Warszawie, gdzie regularnie przeprowadzane są u niego przeszczepy skóry w celu likwidacji przykurczów - częściowo zakończone sukcesem, częściowo niestety nie. Dojazdy do Warszawy wiążą się z dużymi kosztami dla jego najbliższych, do których dochodzą wydatki związane z lekami, bandażami oraz ubraniami uciskowymi.

Pan Mirosław nie pracuje ze względu na przykurcze rąk, nie może również zajmować się swoimi czterema córkami. Stąd apel o pomoc w postaci przekazywania pieniędzy oraz 1% podatku na rzecz jego leczenia i rehabilitacji, aby jak najszybciej mógł wrócić do zdrowia i normalnego życia!

Wioletta i Marcin Kozaczukowie

Wioletta i Marcin Kozaczukowie

W kwietniu 2012 r. Państwo Wioletta i Marcin Kozaczukowie z Gdańska ulegli ciężkim i rozległym oparzeniom wywołanym wybuchem rozpuszczalnika. U Pani Wioletty stwierdzono oparzenia płuc i górnych dróg oddechowych - przez 10 dni poddawana była śpiączce farmakologicznej.

W dalszym ciągu u pani Wioletty rany źle się goją. Jest w trakcie niezbędnych przeszczepów skóry, leczenia farmaceutycznego oraz korekty blizn laserem. Koszty leczenia przekraczają możliwości finansowe Państwa Kozaczuków. Ze względu na obrażenia pani Wioletta nie jest w stanie pracować. Są rodzicami dwójki dzieci, nad którymi opieka również jest utrudniona przez doznane oparzenia. Niezbędne do egzystencji są im specjalne, zmieniane co trzy miesiące i bardzo kosztowne, rękawiczki uciskowe oraz inne leki i zabiegi specjalistyczne. Liczą bardzo na przekazanie 1% podatku lub darowizny imienne.

Emilia Giedrojć

Emilia Giedrojć

Emilia Giedrojć mieszka w Kowalach Oleckich. W styczniu 2011 roku uległa ciężkim i rozległym poparzeniom termicznym twarzy, szyi, uszu, obu rąk i piersi (ogółem ok. 20% ciała). Obecnie znajduje się pod stałą opieką Szpitala Powiatowego w Łęcznej Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej. Emilia cierpi na przykurcze pooparzeniowe szyi i ma problemy z wykonywaniem najprostszych codziennych czynności. W powrocie do normalnego życia może jej pomóc operacja plastyczna polegająca na wszczepieniu sztucznej skóry, tzw. "Integra Skin". Koszt takiego zabiegu to ok. 15 tysięcy złotych, co przekracza możliwości finansowe Emilii i jej rodziny.

W imieniu Emilii prosimy więc o pomoc finansową poprzez oddanie 1% podatku na konto Fundacji z dopiskiem: "Emilia Giedrojć".

Hania Kaźmierczak

Hania Kaźmierczak

Wspomagamy w rekonwalescencji Hanię Kaźmierczak z Łodzi, która uległa poparzeniu w październiku 2010 r. Ma poparzone 10 % ciała II i III stopnia. Obecnie podlega leczeniu i kosztownej rehabilitacji - potrzebne są maści specjalistyczne oraz wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne. Ze względu na swoje poparzenia, dziewczynka nie mogła zaadoptować się w zwykłym przedszkolu. Chodzi więc do Przedszkola Integracyjnego co jest dodatkowym kosztem.

Prosimy o pomoc finansową dla małej dziewczynki ze względu na trudną sytuację materialną Jej rodziny. 1 % podatku lub pieniądze można wpłacać na konto fundacji z dopiskiem: "Hania Kaźmierczak".